czwartek, 28 października 2010

Jak wytresować smoka (2010), Hazardziści (1998).

How to Train Your Dragon (2010) – gdy pojawia się ciekawa animacja czekam na polski dubbing, jedna z niewielku rzeczy jakie wychodzą w polskim kinie. Tutaj po zapoznaniu się z oryginalnymi głosami wiedziałem od razu, że zobaczę film z angielskim dubbingiem. Ciekaw byłem w szczególności Butelra jako Stoick – ojciec głównego bohatera, oraz Craiga Fergusona (prowadzący talk-show Late Late Show). Panowie wypadli bardzo dobrze, świetny akcent, każdy miał swój styl, nie wiadomo czy czytać napisy czy delektować się dialogami.
Jak wytresować smoka to historia młodego wikinga, chłopca o filigranowej posturze z zamiłowaniem do prac w kuźni, bez żądzy krwi smoków, czyli nie po tradycji rodzinnej. Na domiar złego Hiccup łapie w sidła jednego z najgroźniejszych smoków, opisywanych w książkach, jako ten z którym się nie walczy, tylko chowa w krzakach i modli o to by odszedł. Stając z potworem twarzą w twarz nie potrafi zrobić mu krzywdy, a z czasem zaprzyjaźnia.
Film ma ciekawa wymowę, uniwersalne przesłanie, mówi o starciach miedzy ojcem a synem, uczy, bawi, umila jesienne, coraz dłuższe i zimne wieczory (musiałem to kiedyś napisać). Polecam. 8/10

Rounders (1998) – nie jestem fanem oglądania filmów w telewizji, niekończące się reklamy, podobny i powtarzający się repertuar, a ciekawostki są upychane w godziny dla nocnych marków. Dlaczego jeden film może być emitowany w każdej stacji kilka razy a drugi nie? Nie będę nad tym się rozwodził, powiem tylko tyle, szkoda, że Hazardziści nie trafili do częstej emisji w polskiej TV.
W kilku słowach można powiedzieć, że Rounders to film o pokerze o ludziach dla których jest on zabawą, pracą, uzależnieniem. Do dziś znałem całe dwa rodzaje tej gry, okazuje się, że odmian jest trochę więcej, że żyjąc w Nowym Jorku można grać w niezliczonych ilościach miejsc a nasz los nie zależy tylko od kart.
W filmie Śledzimy losy Mike'a McDermott (Matt Damon), studenta prawa, który po sromotnej porażce wycofał się z hazardu. Wszystko zaczyna się zmieniać, gdy odbiera swojego przyjaciela z więzienia Lester'a 'Worm' Murphy (Edward Norton) razem wpadają w wir kart, żetonów i długów które szybko trzeba spłacić.
Na koniec dodam, że koniec filmu można przewidzieć nie pod koniec, bo już prawie na początku, mimo to warto znać ten film, nie wszystko będzie tak oczywiste jak może się wydawać (ja się pomyliłem w przypuszczeniach co do fabuły) . Koniec. 7/10

1 komentarze:

szymalan pisze...

Ja się przyznam, że nie kupiłem tej animacji o smokach. Jak dla mnie zdecydowanie za dużo głośnych scen akcji, za dużo epickiej rąbanki, a trochę za mało sympatycznych przygód rodem z Shreka. Choć sama strona wizualna na najwyższym poziomie.
Jeśli miałbym kiedyś do tego filmu wracać to zdecydowanie dla oryginalnego dubinngu, bo widzę że bardzo chwalisz, a ten polski mnie nie zwyczajnie jakoś nie powalił.
Drugiego filmu, nie oglądałem, mam kilka istotnych zaległości co do E. Nortona :)
pozdrawiam