
Niepamięć to obraz nad którym można się znęcać do upadłego, bo i historia słaba i aktorstwo nie prezentuje się w najjaśniejszych barwach, ale mimo tych wad dzieło pod przewodnictwem reżysera o swojsko brzmiącym nazwisku (Joseph Kosinski) ma coś do zaoferowania. Magnesem powodującym ślinienie się przed ekranem jest perfekcyjna współpraca autora zdjęć (Claudio Miranda ponownie spisał się wyśmienicie) z niewidocznymi dla szarego zjadacza chleba efektami specjalnymi. Przez cały seans ani razu nie przyszło mi na myśl, że mam do czynienia z sztucznie wygenerowaną rzeczywistość, spędziłem dwie godziny ciesząc swoje oczy. Ujmuje w tym filmie fakt, iż zniszczona planeta nie jest ukazana w szarych postapokaliptycznych barwach. Miranda świetnie obrazuje przemijający czas, ilustruje w naturalny sposób wydarzenia sprzed lat, przy okazji nie atakując widza mnogością szczegółów, stawiając na prostotę. 6/10