
Od dziś zostaje fanem Charlesa Chaplina, z prostej historii potrafił wyciągnąć sporą dawkę humoru, miłości a nawet dramatu, a to wszystko w 50 min filmu z napisami na czarnej planszy, obłęd!
Warto zobaczyć to dzieło, zobaczyć jak kiedyś robiło się filmy! 9/10

Tytułowy Czerwony Październik to najnowsze dziecko Radzieckiej marynarki, to łódź podwodna z nowym, prawie niesłyszalnym napędem co w realiach podmorskich starć ma kolosalne znaczenie. Kapitan łodzi zdając sobie sprawę z tego, że ma pod sobą narzędzie które może wywołać wojne, postanawia oddać się w ręce Amerykanów. Fakt ten nie spodobał się Moskwie i zapada wyrok na kapitana i okręt – zniszczyć.
Film od strony technicznej nie powala genialnymi zdjęciami, muzyką czy napięciem wyostrzonym do granic możliwości, wszystko jest raczej na przyzwoitym poziomie. Postawiono tu nacisk na polityczne aspekty tego wydarzenia.
Odtwórcy głównych ról to: Sean Connery jako kapitan Marko Ramius (Red October) zagrał jak na zawodowca przystało oraz młodziutki i chudziutki Alec Baldwin jako analityk CIA, ciekawa rola, kluczowa w rozwoju fabuły. 7/10