
Podobnie jak w poprzednich częściach historia nie należy do skomplikowanych, jest tylko tłem dla kaskaderskich popisów i speców od efektów specjalnych. Ekipa pod dowództwem Dominica Toretto, ma za zadanie znaleźć i złapać grupę działającą na tym samym polu, czyli specjalistyczne wożenie się samochodem połączone z kradzieżami cennych przedmiotów. To czy im się powiedzie jest oczywiste. To, że nie wszystko wyjdzie jak należy także staje się standardowym elementem tego typu produkcji. Koniec końców opowieść skończy się tak jak powinna.
Ponad dwie godziny spędzone z Szybkimi i Wściekłymi okraszone są dyrdymałami wielkości Everestu, ale mają tez kilka czynników trzymających widza w świadomości, że wcale nie traci czasu. Bohaterów nadal da się lubić. Sceny pościgów samochodowych, mimo kilku mankamentów, nakręcone są w sposób zapierający dech w piersiach. A humor i świadomość własnej ułomności stanowi idealną puentę filmu: jak się bawić to na całego. 7/10