
Drogówka to film podzielny przez dwa. Pierwsza część w migawkach z telefonu, kamer przemysłowych i tych typowo filmowych, nakreśla historię i postacie biorące w niej udział. Jest ponuro, mało uczciwie, odpychająco ale do tego jako widz zdążyliśmy się przyzwyczaić w filmach rodaka. Druga odsłona to intrygujące śledztwo, prowadzone w pośpiechu, to dochodzenie, które musi się potoczyć w odpowiednim kierunku. Ta część to czynnik trzymający mnie przed ekranem. Bowiem świadomy warsztatu jakim posługuje się twórca, oczekiwałem od obrazu z 2013 czegoś więcej. Na szczęście dostałem to w rozwinięciu historii. Przyspieszenie narracji wpłynęło pozytywnie na film, składanie układanki, emocjonuje na tyle by po zakończeniu seansu jeszcze przez chwilę tkwić na Warszawskim posterunku z poczuciem wszechogarniającej bezsilności. 7,5/10