
Po wstępie, całkiem przystępnym z resztą, obraz zaczyna robić się mdły, mimo iż teoretycznie sporo się dzieje. Widać, że reżyser miał wizję wprowadzenia elementu zaskoczenia, tajemnicy ale na wysiłkach się skończyło. Mimo nadarzających się okazji by chwilę potrzymać odbiorcę fabuły w niepewności, szybko odsłania karty i przechodzi do neutralizacji postaci. Szkoda, że historia została tak spłaszczona i polegała na jak najszybszym dotarciu do końca który spaja oba filmy. Nie ma w sobie odrobiny klimatu obrazu z początku lat osiemdziesiątych, obraz zupełnie pozbawiony jest napięcia i to nie przez to, że znamy temat. Trudno odczuwać jakiekolwiek emocje podczas seansu ponieważ bohaterzy jak i cała historia jej nie posiadają. Nie potrafiłem polubić żadnej z postaci, nawet przybysz z kosmosu nie robił żadnego wrażenia ponieważ jego alienowatośc była nader silna. Jedynym sukcesem dzieła jet to, iż nie jest całkowitą klapą, ale to za mało by móc się cieszyć z oglądania. 5/10