
Pierwsza części trylogii wprowadza nas w świat wampirów oraz wilkołaków zwanych Lykanami. Scenariusz filmu nie należy do skomplikowanych, niemal większość akcji jaką widzimy na ekranie to wzajemne zwalczanie się obu gatunków. Poznajemy kilka faktów z historii, dowiadujemy się jak wyglądały pierwsze kroki tych specyficznych stworzeń. Wojna między wampirami a Lyknami przybiera na sile gdy ci pierwsi dowiadują się, że wilkołaki szukają potomka pierwszego nieśmiertelnego by stworzyć hybrydę dwóch gatunków.
Obraz, o tak oderwanej od rzeczywistości historii, prezentuje się autentycznie, nie ma się wrażenia, że coś takiego nie może mieć praw bytu. Aktorzy starają się zapewnić widzowi dobre widowisko. Najbardziej zaskoczył mnie Michael Sheen, widziany przeze mnie ostatnio w 30 Rock. Ten skromnie wyglądający anglik, gdy dostanie ciekawa rolę i długie włosy potrafi wykrzesać z siebie sporo energii. Owocny seans. 6,5/10

Poznajemy legendę o pierwszym nieśmiertelnym, który miał dwóch synów. Jeden z nich został ugryziony przez nietoperza, drugi przez wilka. Pierwszy Lykan nie panował nad gniewem i przemianami stając się niebezpiecznym dla otoczenia, więc postanowiono uwięzić go na wieki. Braterska miłość była jednak zbyt silna, zmusiła Marcusa do odnalezienia tajemniczego klucza i uwolnienia brata. Więcej zdradzać nie będę, sami zobaczcie jak rozwinie się sytuacja.
Film jest udaną kontynuacją, więcej się dzieje, fakty z przeszłości potrafią zainteresować widza, a pojawiający się watek miłosny można jakoś przeżyć. Podobnie jak było przy pierwszej części obraz zachowuje autentyczność i ogląda się ją z przyjemnością. 6,5/10