
Po tym wstępie, łatwo zauważyć, że temat jest trudny, mało zachęcający w kończące się, ale jednak wakacje. Humoru Wam nie poprawi, ale poznacie ciekawy film z zdrowym spojrzeniem na pracowników US Army. Reżyserowi udało się pokazać jak działa ta ogromna machina, jaki ma wpływ na zwykłego 19 latka udającego się z wielka motywacją na wojnę. Co potrafi zrobić z człowiekiem i daje jasno do zrozumienia, że ideały to jedno, a brutalna rzeczywistość do drugie.
Wielką zasługę w dobrym odbiorze filmu, w empatii z głównymi bohaterami są aktorzy. Foster, jako nie uznający swoich czynów za bohaterskie, porzucone przez kobietę oraz Harrelson w roli zatwardziałego służbisty, który szybko okazuje się zagubionym w swoim świecie, samotnym człowiekiem. Chemia miedzy aktorami była widoczna, nadali swoim bohaterom ludzkiej twarzy, nie przekraczając granic dobrego smaku. Smutno, szaro – polecam. 7,5/10