
Sam pytam, sam sobie odpowiadam, nie. Gdyby tak było rzuciłbym w cholerę ten serial po pierwszym odcinku. Jednak drugi sezon zaczyna się na tyle intrygująco, że ma się ochotę na więcej i tak jest mniej więcej po każdym z epizodów. Ostatnie dziesięć odcinków (tyle ma drugi sezon) to naturalna kontynuacja historii. Skazańcy nadal otrzymują nagrodę za pomoc w rozwiązywaniu sprawy, ich stosunki w dalszym ciągu mają swój specyficzny klimat. Natomiast rodząca się w bólach przyjaźń między więźniami, a przedstawicielem prawa zostanie wystawiona na próbę pod koniec serii.
Siłą tego serialu jest jego prostolinijność i brak nadmiernej ingerencji technologii jak w produkcjach telewizyjnych z serii CSI. Tutaj rozwiązanie sprawy wymaga dobrego nosa, sprytu, umiejętności działania w terenie, po prostu standardowej pracy policji. Jeśli do tego dodamy ciekawy, a nie męczący wzroku montaż i wartką akcję otrzymamy kilkadziesiąt minut dobrej rozrywki, która nie wymaga od nas zaangażowania. I tym optymistycznym akcentem kończę notkę o serialu, który w ogóle mógł by nie powstać. 6,5/10