
Film Apollo 18 kręcony jest z ręki oraz kamerami wewnątrz statku kosmicznego. Nie ma praktycznie wcale statycznych ujęć. Co chwila zmienia się proporcje obrazu i jego jakość. Przez co oczy, mimo stosunkowo niedługiego czasu trwanie, potrafią się zmęczyć. Nic to, uczucie klaustrofobii, niepokoju i tajemnicy trzyma za gardło podczas całego seansu. Obraz jest tak skondensowany, że od pierwszych minut można się w niego wgłębić, przeżyć przygodę i pogratulować twórcom, że za małe pieniądze dokonali rzeczy dobrej. Nikt nie bawi się w techniczne szczegóły, stosunki polityczne między dwoma mocarstwami (akcja umiejscowiona jest w latach kiedy między USA a Związkiem Radzieckim panowały chłodne relacje) także nie stanowią głównego wątku. Fabułą skupia się na ludziach z misją do wykonania, w miejscu niedostępnym dla przeciętnego człowieka, gdzie wszystko musi iść zgodnie z planem, inaczej pasztet murowany. Zapraszam na wyprawę w nieznane. 7/10