
Obraz z trójką na końcu to nareszcie nowy pomysł, a nie odcinanie kuponów. Tutaj reżyser stara się zrobić interesujące kino nie zapominając, że mamy do czynienia z komedią. Różnicę widać na pierwszy rzut oka. Twórca odchodzi od komizmu klozetowo-seksualnego wprowadzając gagi trudne w odbiorze ale zabawne, nie doprowadzające co krok do irytacji. W tej dziedzinie prym wiedzie Zach Galifianakis, jako Alan Garner. Ten mały, gruby, brodacz to postać trudna do skatalogowania. Jest osobnikiem przepełnionym sprzecznościami, posiadającym spojrzenie obłąkańca i niewiadomego pochodzenia charyzmę. To Alan napędza cały ten absurd, to jego postać tworzy atmosferę wypełnioną przyciężkawym, ale genialnym humorem. Kac Vegas 3 udowadnia, że jest dziełem mogącym istnieć bez dwóch poprzedzających części oraz przekonuje, że bawić można na różne sposoby. 7/10