
Zespół będą tworzyć: profesor psychiatrii, który nie radził sobie z hazardem i długami jakie miał na karku, członek organizacji przestępczej, specjalista od handlu, stosunków międzyludzkich, facet podejmujący każde wyzwanie oraz córka łowcy głów, skazana za morderstwo. Są jeszcze dwie postacie, ale o nich widz dowiaduje się na samym początku więc nie będę uprzedzał wydarzeń. Ta wesoła gromadka będzie uczestniczyła w kilku ciekawych zatrzymaniach, poznamy ich sekrety i mimo wszystko polubimy.
Co rzuca się się w oczy podczas emisji kilku pierwszych odcinków to brak konsekwencji w scenariuszu. Bohaterzy miotają się jakby twórcy nie wiedzieli jakim torem iść ma serial. Fabuła nie jest jakoś specjalnie wyrafinowana i rozbudowana, a scenarzyści podają na tacy sporo odpowiedzi już na samym początku. Niczemu to nie służy, a tylko psuje radość z oglądania. Chciałem dać sobie spokój z Breakout Kings, ale po kilku epizodach polubiłem bohaterów i tak jakoś wytrwałem do końca. To ukazanie ich w różnym świetle, relacje miedzy nimi oraz przypomnienie postaci T-Bag'a z Skazanego na Śmierć dają serialowi kopa, a mnie siłę na przetrwanie 13 epizodów. 5,5/10