niedziela, 15 sierpnia 2010

Full Metal Jacket, Green Zone.

Full Metal Jacket (1987) – dzieło Stanleya Kubricka można podzielić na dwie części: początek filmu to szkolenie żołnierzy, druga to pole bitwy w Wietnamie.
Szkolenie Marine prowadził Gny. Sgt. Hartman, (w tej roli znakomity R. Lee Ermey) jedna z ciekawszych kreacji w filmie, w typowo wojskowy sposób, czyli krzykiem można wszystko załatwić. Zadaniem sierżanta było zrobienie z młodych mężczyzn, maszyny do zabijania. Reżyser w tej części filmu przedstawia nam, morderczy wysiłek jaki należy włożyć w szkolenie a w tym samym momencie sprzedaje kilka zabawnych scen i dialogów. Zabieg bardzo udany i celowy. Dlaczego celowy? Ponieważ wydaje mi się, że te elementy humorystyczne maja widza rozluźnić, rozweselić pokazać wojsko z tej lepszej strony by za chwilę uderzyć z zdwojoną siłą.
No właśnie, koniec zabawy zaczyna się prawdziwa wojna z wszystkimi jej konsekwencjami. Druga częśc filmu to historia dziennikarza wojennego, który musiał odłożyć pióro i walczyć.
Wszystko zaczyna się spokojnie, mamy kwaterę główną, redakcje gazety, żołnierzy narzekających na nudę, żołnierzy którzy chcieli by postrzelać. Pewnego dnia dostają to czego chcieli, idą na front. Przez ostatnie 40 min Kubrick pokazuje sceny które wręcz krzyczą o absurdzie wojny. Te 40 min sa sednem filmu, kwintesencją działań wojennych i niestety smutna prawdą o człowieku i jego popedach w szczerzeniu „dobra i ładu”. Full Metal Jacket jest dowodem na to, że nie trzeba wydawać cieżkich milionów, by zrobić świetne kino wojenne. Polecam 8,5/10

Green Zone (2010) – opowiada o początkach amerykańskiej interwencji w Iraku pod pretekstem obalenia Saddama Hussajna i zlikwidowania broni masowego rażenia. Zielona Strefa to film fabularny lecz oglądając go odnosiłem wrażenie że to dobrze skrojony dokument. Brak tutaj typowych dla filmów o wojennej tematyce, scen walk batalistycznych, nie uświadczymy efektów specjalnych czy łzawych scen ukazujących ludzką śmierć. Twórcy poszli w innym kierunku, film pokazuje historie, fakty z życia oraz mechanizmy jakimi rządzą się akcje militarne w dzisiejszym świecie.
Mat Damon zagrał główną role, żołnierza który chce odkryć prawdę dlaczego jego rząd zdecydował się wkroczyć do Iraku. Smutne jest to, że nawet gdy prawda wychodzi na jaw, mało kogo ona obchodzi, gdyż informacje jakie dochodzą do społeczeństwa są tylko potwierdzeniem słuszności, że szczerzenie demokracji leży w obowiązku wojska USA. Film ogląda się z przyjemnością ale niestety szybko ucieka z pamięci. 6/10

4 komentarze:

Kacper o filmach pisze...

Full Metal Jacket jest świetnym filmem. Dobrze opisałeś, rozluźnienie > zabawa > ze zdwojoną siłą > wojna.

Jeden z moich faworytów 9/10

Gromadzik pisze...

niedawno sie wypowiadałes u mnie o DUŻEJ RYBIE. Jeżeli chcesz zobaczyć to o 0:15 na Polsacie będzie. ;)

krotko o filmie pisze...

dzięki za info.
0:15 + 2,5h = 2:45 nad ranem, moje oczka tego nie dotrwają :)
zobaczę na pewno przy innej okazji.

@kacper, dzięki za miłe słowa :)

szymalan pisze...

Green Zone to banały o wojnie w Iraku serwowane przez majstra od kina akcji łączącego porządek z chaosem, Paula Greengrasa. IMO to spory krok w tył dla tego pana,po znakomitych Bourneach.
A Full Metal Jacket ma najgenialniejszą pierwszą połowę w historii wojennego kina. Za nią dałbym 10/10, ale obniżam za ciut słabszą, mniej zapadają w pamięć drugą połówkę. Tak czy inaczej, Kubrick rządzi po raz kolejny!