Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bryan Cranston. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bryan Cranston. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 października 2014

Godzilla (2014)

Godzilla (2014) – uwielbiam, kiedy fakty historyczne mają do odegrania rolę w filmie fabularnym. Przy tej okazji często dowiadujemy się, że wiedza jaką posiadamy jest tylko ułamkiem prawdy. Ta interakcja powoduje, iż wdrożenie się w opowieść jest o wiele łatwiejsze, a empatia z bohaterami to naturalny proces. Nie ma znaczenia o czym jest film, liczy się odnośnik to przeszłości powodujący, że historia jest nam bliższa niż mogło by się wydawać. 
Wedle powyższego pierwsze kilkanaście minut było spełnieniem marzeń o udanym i lekko strawnym seansie. Awaria w elektrowni atomowej, trudne, moralne wybory, archiwalne migawki to coś co dobrze rokuje na dalsze kilkadziesiąt minut. I tak jak idealnie się zapowiadało, tak też i szybko legło w gruzach z wielkim hukiem. Nie mam pretensji do twórców za odkrycie kart praktycznie na początku filmu, za wielką, bezdusznie potraktowaną rozpierduchę Dobrze zrobione efekty specjalne sprzedają się na pniu, więc nie będę się tego czepiał. Najbardziej w Godzilli z 2014 roku boli fakt, że jest to film o niczym. Nie, to też nie jest najgorsze. Największą wada tego dzieła jest jednak scenariusz. Jest dziurawy jak ser, wiadomo, że szwajcarski, nielogiczny, śmiejący się w twarz widzowi, który i tak jest tolerancyjny dla durnoty. Najnowsza odsłona losów potwora z głębin oceanu jest przepełniona sytuacjami bez wyjścia z których bohaterowie wychodzą bez draśnięcia. Obrodziła w ogrom totalnie bzdurnych rozwiązań, które wołają o pomstę do zdrowego rozsądku. I nie ma tu na myśli samej Godzilli i jej oponentów, tutaj najzwyczajniej w świecie śmieszność goni śmieszność. 5/10

wtorek, 12 marca 2013

Operacja Argo (2012)

Argo (2012) – kiedy jedni walczą z nadciśnieniem, inni potrzebują czegoś do stymulacji, by w najmniej odpowiednim momencie nie zasnąć. Ci pierwsi skazani na lekarzy, recepty i zdrowy tryb życia mogą dziś zazdrościć tym drugim. Gdyż „doktor” Affleck zafundował im dwugodzinną odskocznie od spożywania wiader kawy, stworzył dzieło idealne dla wielbicieli przyspieszonego rytmu serca, niekoniecznie sprowokowanego ciężkim treningiem na sali gimnastycznej.
Twórca obrazu (rozpisywanie się nad wyższością umiejętności reżyserii nad aktorskimi nie ma sensu) zabiera widza do Iranu, gdzie pod koniec lat siedemdziesiątych atmosfera sprzyjała rewolucji. Na wydarzenia w kraju miało wpływ wiele czynników, a ich konsekwencją było uwięzienie pracowników amerykańskiej ambasady. Podczas szturmu na budynek rządowy, sześciu z nich udaje się uciec i schronić w kanadyjskiej ambasadzie. Tam czekają na ratunek, gdyż wiedzą, że gdy Irańczycy pokapują się o ich absencji w nie tak dawnym miejscu pracy, będzie nieprzyjemnie. 
Szczęśliwie fabuła pomija wielką politykę,  nie pragnie być sędzią, a ukazuje widzowi zakulisowe rozgrywki, działania jakie CIA musi podjąć by uratować rodaków. Dowiadujemy się, że sporo w tym zamieszania, przypadku, a gra nerwów nie ma końca. I to właśnie ten kruchy grunt pod nogami bohaterów przyprawia (w szczególności ostatnie 15 minut) o stan przed zawałowy. To doskonale rozpisana historia, z pierwszorzędnym aktorstwem i dbałością o szczegóły sprawia, że film tak dobrze się ogląda, a zwykły obywatel ma wgląd do karty historii odtajnionych po latach.
Raduje również fakt, że wielkie i próżne Hollywood przyczyniło się do uratowania szóstki głównych bohaterów, sposobem który nam sprzedaje od lat, a my się na to godzimy i podziwiamy. 8/10

czwartek, 19 lipca 2012

Breaking Bad (2008-?, sezon 4)


Breaking Bad (2008-?, sezon 4) – trzy poprzednie sezony zamieszały wśród publiczności. Serial małej stacji kablowej stał się rozpoznawalny, ceniony, a aktorzy grający główne role zaczęli wypływać na szerokie wody Hollywood. To cieszy, ponieważ Bryan Cranston jak i Aaron Paul zaprezentowali się w czwartym sezonie nadzwyczaj okazale. Udowodnili, że znajdują się na odpowiednim miejscu i wzięli na swoje barki niedociągnięcia scenarzystów i twórców serialu. 
Rzeczy trzeba nazwać po imieniu, emitowane podczas wakacji odcinki odbiegały od poziomu prezentowanego wcześniej. Początkowe odsłony rozliczają się z wydarzeniami prezentowanymi w poprzednim sezonie. Nie było by w tym nic złego gdyby nie to, że momentami wieje nudą. Jessie miota się z myślami, robi ze swojego domu melinę tylko po to by nie być sam. Walter odkrywa rąbka tajemnicy przed rodziną (wymyśla historię skąd ma pieniądze), zaczyna przewidywać przyszłość, zabezpiecza się na nią, ale to także niewiele wnosi do fabuły. Jedyne czym udało się scenarzystom przyciągnąć mnie  do ekranu to rozpisywanie dialogów w małżeństwie Whitów, ich relacje wypadają jak z życia wzięte, autentyczne i szczerze. Szczęśliwie sytuacja poprawia się około piątego odcinka, kiedy Hank przestaje litować się nad samym sobą i wtrąca nos w dawne śledztwo. Obserwowanie szwagrów pracujących wspólnie nad sprawą wytwórcy metaamfetaminy, wreszcie staje się emocjonujące. To dopiero postać agenta DEA sprawia, że sytuacja nabiera tempa, a na następny odcinek czeka się z niecierpliwością. Po przekroczeniu połowy sezonu fabuła nabiera rumieńców i wreszcie nie pozwala spokojnie usiedzieć w fotelu. Ostatnie epizody posiadają wszystko to do czego przyzwyczaili nas producenci, hipnotyzują i zapadają w pamięć. 7,5/10

środa, 19 maja 2010

Co się wydarzyło w Madison County (1995) , Śmierć jak kromka chleba (1994), Breaking Bad (2008-?, sezon 1-3).

The Bridges of Madison County (1995) - opowieść o miłości dwoja dojrzałych ludzi... Clint Estwood oraz Meryl Streep stworzyli genialny duet na ekranie, chce się ich ogladać, śmiać i wzruszac się razem z nimi. Ja jako fan Estwooda, kowboja, twardziela, brudnego Harrego, mogę powiedzieć, że ten pan potrafi zagrac i w tak wzruszająco romantycznym filmie. 8/10

Śmierć jak kromka chleba (1994) - nie będę oceniał tego filmu, bo to obraz który trzeba zobaczyć, będąc ciekaw jak wyglądało życie na śląsku na początku lat 80 tych, to film który powinien pozostać w naszej pamięci.

Breaking Bad (2008-?) - Walter White (Bryan Cranston), nauczyciel chemi, ojciec, mąż zwykły obywatel, zwykłe życie. Wszystko się zmienia po usłyszeniu diagnozy: rak w trzecim stadium, zostało Panu dwa lata życia. Walter chcąc zapewnić rodzinie, spokojny byt finansowy, postanawia wykorzystać swoje wykształcenie... Wraz z Jesse Pinkman'em (Aaron Paul) zaczyna produkować narkotyk o wysokiej jakości przez co staje się znany w Nowym Meksyku. Serial brutalny, szorstki, prawdziwy, wspomniany Nowy Mexyk dodaje mu ciekawego charakteru. Produkcja moim zdaniem wyjątkowa, inna od tego co aktualnie mozna zobaczyć w TV, polecam. 8.5/10